Kopia Bez tytułu-9

Jak utrzymać 3 kochanki.

Był taki czas, kiedy miałem kilka związków równolegle. Na dzień kobiet moje auto wyglądało jak auto dostawcy kwiatów. Telefon chowałem na noc pod poduszkę a w dzień nosiłem zawsze przy sobie. Gdyby któraś z moich dziewczyn dowiedziała się o pozostałych, byłbym w ogromnych tarapatach.

Ale pewnego dnia zmieniłem to. Odkryłem, że żyjąc w kłamstwie traciłem mnóstwo czasu, energii i pieniędzy. Strach przed prawdą powodował, że koncentrowałem się głównie na ukrywaniu informacji. Teraz widzę jak bardzo wstrzymywało to mój rozwój.

Transparentność wspiera prawdę a prawda wspiera transparentność. Kiedy jesteś transparentny, czyli nie masz nic do ukrycia, promujesz prawdę. Gdybyś próbował coś zataić, bardzo szybko wyszłoby to na jaw. Kiedy żyjesz w prawdzie, to siłą rzeczy nie masz nic do ukrycia. Możesz być transparentny. Wielu przedsiębiorców ukrywa informacje w firmie. Nie chcą, by ludzie wiedzieli, ile zarabiają inni, jakie firma ma wyniki i dokąd zmierza. Boją się, że dzielenie się informacją odbierze im władzę i pracownicy odkryją ich sekrety. Jeśli mataczą, manipulują i prowadzą firmę za pomocą strachu, to rzeczywiście ukrywanie informacji jest kluczowe.

Nowoczesne, zdroworozsądkowe zarządzanie firmą polega na transparentności. Włączając ludzi w firmę, dostajemy ich wdzięczność i zaangażowanie. Kiedy publikujemy wyniki, wskaźniki a nawet wszystkie informacje finansowe, łatwiej jest ludziom zrozumieć co z czego się bierze, dlaczego podejmuje się takie a nie inne decyzje i nie tracą czasu na domysły i plotkowanie.

W mojej firmie powstał kiedyś ferment. Dochodziły mnie głosy, że wyzyskujemy ludzi, płacimy im niewiele a pieniądze przeznaczamy na własne zachcianki. Postawiłem na edukację. Na najbliższym spotkaniu integracyjnym zorganizowałem pokaz. Wziąłem przezroczysty dzbanek z coca-colą i powiedziałem:

– To są pieniądze, które płacą nam klienci.

Wlałem trochę do jednej szklanki.

– Tyle płacimy konsultantom.

W szklance zostało sporo płynu. Przez salę przebiegł szmer.

– Tyle trzeba wpłacić do ZUSu – ulałem kolejną porcję. – Tyle zostawiamy na stacjach benzynowych i w hotelach – kontynuowałem rozlewanie do szklanek. – Jeszcze urząd skarbowy – napełniłem ostatnią szklankę. W dzbanku zostało trochę coca-coli.

– Jak myślicie, co się dzieje z tą resztą?

– No, ty też musisz coś zarabiać – powiedział jeden z konsultantów.

– No, tak – przyznałem. – Ale zanim to się stanie, jest jeszcze biuro, leasingi, sprzedawcy, marketing i tak dalej. Na samym końcu jest zysk dla firmy, jeśli coś zostanie. I najczęściej przeznaczamy go na rozwój, szkolenia, itp.

Pamiętam, jak ludzie stali przed tymi szklankami z coca-colą w milczeniu. Niby każdy to wiedział, ale wizualizacja wywarła na nich potężne wrażenie. Od tamtej pory prowadzimy otwartą politykę finansową. Nie ma domysłów, pytań, niedopowiedzeń. Jeśli ktoś chciałby zarabiać więcej, wie, co ma zrobić. Jeśli czuje się wykorzystywany, może zająć miejsce członka zarządu. Niestety, nie każdy sobie z taką pracą radzi. Nie każdy ją lubi.

Mam wrażenie, że dziś wszyscy wykonują to, co najbardziej lubią. Jednocześnie mało rozmawiamy o finansach, ponieważ wszystko można znaleźć w CRM-ie. Koncentrujemy się na jak najlepszej obsłudze klientów, wierząc, że to jedyny sposób, by trwale zapewnić firmie funkcjonowanie i rozwój.

Wracając do polskich przedsiębiorców, przemyślne systemy kar i nagród ciągle są na topie. Wielu oczytanych i świadomych właścicieli firm mówi mi, że ludzi trzeba trzymać krótko. Nie można pozwolić, by weszli na głowę. Jak coś spieprzą, to trzeba ich ukarać. A potem pytają, dlaczego ludzie odchodzą. Bo to są rozwiązania z początków dwudziestego wieku.

– Tomek, straciłem w tym miesiącu czterech dobrych ludzi z dwunastu. Nie mam kim pracować. Co ja mam robić? Jak utrzymać resztę? – pytał mnie ostatnio pewien prezes firmy, którą sam stworzył.

– Zacznij ich traktować poważnie. Nie każ im pracować po dwanaście godzin w pyle i hałasie. Doceń to, że są wartościowymi ludźmi. Mają swoją wrażliwość, marzenia, cele. Rozmawiaj z nimi jak ze swoją rodziną, a nie z wykonawcami twoich poleceń. Bądź wobec nich fair. Posłuchaj ich potrzeb. Zamiast manipulować nimi, mów im prawdę, włączaj ich w sprawy firmy. Im bardziej transparentny będziesz, tym bardziej będą ci wdzięczni i tym mniej energii zmarnujesz na zarządzanie.

– No chyba cię popierdoliło – powiedział prezes.

 

Autor: Tomasz Król

***

Jeśli interesuje Cię więcej dołącz do naszego profilu na Facebooku https://www.facebook.com/kroltomaszpl/,

zapoznaj się z innymi artykułami, które pisze Tomasz oraz konsultanci IDPna swoim profilu na Linkedin https://www.linkedin.com/in/tomasz-król-0b99892/detail/recent-activity/posts/

lub przeczytaj inne wpisy na naszym blogu https://instytutdp.com/blog/.

Comments are closed.